Świąteczne kalorie. Mamy na to sposób!

 Suto zastawiony stół, to obowiązkowy element każdych przeżywanych Świąt. Oczywiście jest to wyjątkowy czas przede wszystkim duchowy, ale tradycja jest podstawą kiedy obchodzimy Święta w rodzinnym gronie. Polskie tradycyjne potrawy wielkanocne są bardzo smaczne, ale również kaloryczne, obfitujące w tłuszcze zwierzęce i cukier. Takie dwudniowe biesiadowanie może zaowocować 2-3 kilogramami więcej. Naturalnie nie będzie to żadna nieodwracalna tragedia. Więcej ruchu, mniej podjadania i wszystko zapewne wróci do normy, ale zawsze warto „zapobiegać, niż leczyć”.

Co możemy zrobić, by „odchudzić” święta, a po nich wrócić do dotychczasowych przyzwyczajeń?

  1. Zasady racjonalnego odżywiania + umiar!
    Jest to złota zasada „Jak jeść Pani dietetyk, aby nie przytyć?”. Odżywiając się zdrowo przed okresem świątecznym, jesteśmy w stanie ocenić kaloryczność potrawy „na oko” i doskonale zdajemy sobie sprawę, że rozsądniej jest nałożyć więcej surówki, niż klusek z sosem, dodatkowo warzywa są niskokaloryczne, zawierają dużo witamin, minerałów i błonnika, który zapewni uczucie sytości.
  2. Trochę ruchu!
    Do stołu i krzesła nie jesteśmy przyklejeni
    , dlatego wstajemy kiedy jest to możliwe – by pomóc gospodarzom/mamie/babci w kuchni, wyjść na świeże powietrze, czy pobawić się z dzieciakami; Spacer! Nie mówimy tu o godzinnym treningu, ale o miłym spacerze z rodziną i przyjaciółmi.
  3. Każdy kęs ma znaczenie!
    Każdy kawałek pysznego ciasta robi różnicę
    , bo dostarcza kolejnych kalorii, których i tak nam nie brakuje, pamiętaj trzeci kawałek sernika smakuje tak samo jak pierwszy i drugi 😉
  4. Nie podjadaj!
    Tak jak każdego nieświątecznego dnia staramy się nie podjadać między posiłkami, pomimo licznych pokus. To będzie sprawdzian naszej silnej woli, którego pewnie nie zaliczymy do końca pozytywnie. Starajmy się zachowywać przynajmniej 2 godzinne przerwy między daniami głównymi, jeżeli jednak mamy ochotę coś przekąsić wybierzmy owoc, lub napijmy się wody.
  5. Alkohol!
    Lampka wina, likieru, drink, a może kufel piwa? Rodzinne biesiadowanie niejednokrotnie związane jest ze spożywaniem alkoholu, chociażby w minimalnych ilościach. Spróbujmy odmówić 4 lampce wina na korzyść wody, którą oprócz lania dziewcząt i kobiet możemy wykorzystać do nawodnienia naszego organizmu.

A co po Świętach?

Problemem nie staje się nadwyżka kaloryczna, którą nałożyliśmy w okresie świątecznym, a brak motywacji po Świętach.  Biesiadując z rodziną przez co najmniej dwa dni nie ćwiczymy i objadamy się pysznościami. Mamy świadomość zjedzonych kalorii, a nasz organizm przyzwyczaja się do małego leniuchowania. Po świętach zostało sporo jedzenia które zapakowała mama/babcia/ciocia do domu, żeby przypadkiem się nie zmarnowało.
Spędźmy Święta z rodziną, tradycją, tak jak chcemy i lubimy – na zdrowie! Wystarczy, że po świętach wrócimy do swojej rutyny, a w trakcie biesiadowania wygospodarujemy czas na mały spacer.

Klaudyna Ciachera- dietetyk kliniczny
Vital Dietetyk
FB Vital Dietetyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *